Wszystkie »

  • Wpisów: 4
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis: 157 dni temu, 15:28
  • Licznik odwiedzin: 290 / 159 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
downtherabbithole
 
Na razie jakoś mi idzie. Obym wytrzymała do wieczora ;)

Dzisiejszy bilans:

Kromka chlebka light (wasa) z dwoma plasterkami ogórka - około 26 kcal
wafel ryżowy - 37 kcal
mieszanka owoców morza - około 70 kcal
deser pierot ( nie mogłam się powstrzymać ) - 146 kcal
grejpfrut (dopiero wieczorkiem) - około 70 kcal
pomarańcz (także wieczorkiem) - około 54 kcal

Razem:

403 kcal / 411 kcal .

***

A tak poza dietą to w szkole było beznadziejnie :/ Podeszłam do S. i P. z którymi trzymałam się na początku roku, i które później same się ode mnie oddaliły. S. miała w dłoniach nowy telefon więc się zapytałam kiedy sobie kupiła i czy to jej, a ona nic nie powiedziała tylko zrobiła wystraszoną minę i powiedziała do P. może się przejdziemy i od razu zwiały. P. pogadać ze mną to pogada ale S. widocznie mnie nie lubi i za każdym razem jak zagadam nie odpowiada albo ucieka :/ nie rozumiem tych dziewczyn. Nie lepiej jest powiedzieć komuś wszystko w prost niż olewać go? Nie przygnębiało by mnie to tak gdyby powiedziała o co chodzi. >:|
Ogólnie w klasie nie mam się z kim trzymać. Na początku roku było tak zajebiście ale musiało się wszystko spieprzyć. Wszyscy się ode mnie oddalili, a ja zeszłam na trzeci plan, chowając się po kątach jak szara myszka, zamknięta w sobie.
  • awatar ol: Kurczę to nie dobrze, że masz taką atmosferę w klasie i jesteś samotna. Mówi się, że to tylko szkoła i nie idziemy tam zawiązywać nowych znajomości, ale przecież spędzamy tam pół dnia. ja na studiach nie mam żadnej koleżanki, bo to są raczej takie damulki, które mnie tak wkurzają, że masakra. na szczęście mój kolega z byłej klasy zapoznał mnie ze swoimi kolegami, którzy są na moim kierunku. A wykłady mamy wspólne wszyscy z pierwszego roku to tam mam trochę znajomych ze starej szkoły i nie jest tak źle... /www.mojawola.blog.onet.pl
  • awatar just_me: Nogi w avie *-*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

downtherabbithole
 
Dzisiaj mój jadłospis był kompletnie do dupy. Jutro będę tylko jeść grejpfruty! Nie dam się i będę walczyć. Założę znowu tą pieprzoną czerwoną bransoletkę, która będzie mi przypominała o przysiędze złożonej Anie. Nie będę pisać dzisiejszego bilansu bo aż mi wstyd ;( Wieczorami zawsze jest najgorzej... jem, jem i jem jakieś świństwa i nie mogę przestać. To jest takie dołujące i żałosne, że nie potrafię wytrzymać ani 5 minut na jakiejkolwiek diecie. Tak bardzo chcę schudną i być Ana.
Trzymajcie się chudziutko i cieplutko. Napisze jutro jeżeli przeżyję walkę, którą toczę już od paru dni z napadami jedzenia. Do jutra :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

downtherabbithole
 
Moja mama zrobiła niedawno ciasto - babkę. Dzisiaj postawiła na stole parę kawałków i jeszcze pączki. Nikt mnie do niczego nie namawiał, sama podjęłam decyzję. Pomyślałam sobie, że jak zjem tylko dwa + połowę pączka to się nic nie stanie ale niestety stało się... Doznałam poczucia winy i jeszcze pewnie na wadze wróciło 69 ;/ ale nie będę się poddawać! Do końca dnia będę jadła tak jak mam zaplanowane w jadłospisie. Może jeszcze to spale dzięki ćwiczeniom, zobaczy się.
Poza moim dzisiejszym upadkiem w domu trochę się pieprzy przez moją babcię, której nienawidzę. Wczoraj umarł jej brat i koniecznie chce jechać do jego domu na wieś, bo oczywiście musi się z nim pożegnać. Wszyscy jej tłumaczą, że go tam nie ma i, że jest już w kostnicy ale ona nie chce słuchać. Jest po udarze więc nikt tam się nią nie będzie zajmował bo "tamci" mają inne ważniejsze teraz rzeczy do roboty. Poco chce jechać skoro nie jest tam potrzebna? Wczoraj zrobiła taką awanturę mojej mamie i jeszcze dzisiaj :( Jestem taka na nią zła. Kiedy ona wreszcie umrze? Byłby święty spokój gdyby jej nie było. Wszystkich wyzywa ale to nie nowość. Przed udarem była nie lepsza. >:|
Dzisiaj nie będę się rozpisywać. Wrzucę jeszcze tylko parę fotek, które mnie inspirują i które dołują i jeszcze, które poprawiają mi humor.
 

downtherabbithole
 
Mówcie mi Bella lub Mary - jak kto woli. Nie będę ujawniać mojej tożsamości ale za to będę opisywać tu swoje problemy, marzenia z życia prywatnego. Dlaczego chcę być anonimowa? Po prostu, taki kaprys.

***

Hmmm... Nowa ja? Tak właśnie! Chcę się zmienić. Chcę przestać czuć do siebie takiego obrzydzenia i nienawiści. Pragnę być szczupła, mieć ładną gładką skórę na twarzy, a na nogach ani jednego włoska i uda bez cellulitu, paznokcie ładne i mocne. Chcę spełnić swoje marzenia. Powiedziałam sobie - nie będziesz się nad sobą użalać tylko zaczniesz działać. I właśnie dzisiaj podjęłam już pewne kroki. Wcieliłam dietę w mój bardzo wielki jadłospis dzięki, któremu mam taką wielką pupę, uda i brzuch. Zrobiłam dużo poprawek. Nie pytajcie lepiej ile jadłam... To jest okropne! Jak mogłam wpychać w siebie tyle żarcia? :/ Dzisiaj rano wstałam i poleciałam do kuchni, złapałam pączka zapominając o rozpoczętej diecie.. I żeby tego jeszcze było mało, zjadłam do tego naleśniki :( Gdy sobie uświadomiłam jaki błąd popełniłam, udałam się do łazienki aby owe jedzenie zwrócić. Próbowałam na wiele sposobów ale nic nie poszło. Szczoteczka, palec... Nic kompletnie. Wszystko zostało strawione. Byłam i nadal jestem na siebie zła. Dlaczego brak mi samokontroli? ;(
Nie sięgnęłam po żarcie aż do obiadu bo na szczęście miałam inne zajęcia. Byłam na ćwiczeniach, takie coś w formie korekcyjnych na kręgosłup, oczywiście są to ćwiczenia indywidualne. Strasznie się zmęczyłam i prawidłowo. Pot się ze mnie lał, że ho ho! Mam nadzieję, że kalorie, które przyswoiłam rano zostały spalone. Ważyłam się i nie przytyłam. Hura!! >:D Tylko, że jest problem bo na wadze wyświetla się ciągle 68 lub 69, a tak bardzo chciałabym 52 :/ No cóż będę się musiała trochę nacierpieć. Nic nie jest ot tak, trzeba sobie zapracować aby zdobyć to czego się pragnie.
Na obiad zjadłam tak jak planowałam marchewkę na parze (zmiksowaną) i rybę. Miałam po obiedzie iść na siłownie jeszcze ale W. zachorowała, a ja zawsze chodzę z nią i czasami ze sobą bierzemy M. ale dzisiaj chyba to nie wypali. Nie chcę iść sama. Odpracuję to w domu, jak będzie mi się chciało ale to pewnie po kolacji. A właśnie zapomniałabym wspomnieć co będę jadła na kolację. Zamierzam spożyć dwie kanapki czyli, chlebek dietetyczny "wasa" z pomidorkiem i ogórkiem :)Mam nadzieję, że wytrwam i nic nie zjem do wieczora. Nie będę już dalej przynudzać. Mogłabym pisać i pisać ale każdy post musi mieć koniec. Do kolejnego napisania :* Trzymajcie się cieplutko! Pa ;)
 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.